środa, 5 września 2012

Zawieszam.

jak napisałam już w nagłówku, zawieszam na czas bliżej nie określony. dużo nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że lepiej będzie teraz przestać pisać, a za jakiś czas wrócić z lepszymi rozdziałami, może innym opowiadaniem? mój nastrój teraz nie jest zbytnio rozrywkowy, nawet nie wiem czemu, a ten moment w moim opowiadaniu potrzebuje teraz śmiechu, zabawy. jeśli tylko wróci do mnie 'wena' twórcza, zacznę może coś pisać. jeśli polubiliście to opowiadanie, sprawdzajcie raz na jakiś czas czy nie ma czegoś nowego na tej stronie. nie usuwam tych wszystkich rozdziałów, ponieważ myślę, że kiedyś dokończę tę całą historię z Michaelą oraz jej przyjaciółmi, a mam w zanadrzu kilkanaście ciekawych zdarzeń, tylko teraz to co zaczynam pisać na kartce, bądź komputerze od razu przekreślam bo mi nie pasuje. uff, co by tu jeszcze napisać? a oczywiście dziękuję wszystkim, którzy odwiedzali tę stronę i czytali moje wypociny, a w szczególności V., która mnie motywowała. hah

niedziela, 2 września 2012

Rozdział 15


Przebrałam się i razem z chłopakami udałam się na ich próbę. Wzięłam ze sobą laptopa bo bez niego zanudziłabym się tam na śmierć. Mieliśmy tam być około 3 godziny. Masakra, ale przynajmniej będę ich mogła posłuchać jak śpiewają. Dojechaliśmy do budynku ich prób w 30 minut, ale miałam wrażenie, że jechaliśmy tam tylko 5 minut. Cały czas graliśmy w kamień, papier, nożyce i za każdym razem ktoś- przeważnie Lou- mówił coś śmiesznego i głupiego zarazem.
Sala do ćwiczeń była- jak przepuszczałam- cała otoczona lustrami. Chłopaki przedstawili mnie swojej choreografce. O ile pamiętam miała na imię Diana. Była wysoką szczupłą brunetką o piwnych oczach. Musiała mieć ojca albo matkę z ciepłych krajów, ponieważ odziedziczyła egzotyczną urodę. Wydawała się być miła.
Usiadłam na kanapie, którą postawiono w rogu sali, ale doskonale widziałam przodem całą piątkę wariatów. Diana chwilę z nimi pogadała i wzięli się do roboty. Mieli do opracowania całą choreografie do aż 18 piosenek. Dziewczyna nie pokazywała im żadnych kroków, raczej pokazywała jak mają się ruszać na scenie. Włączyła im muzykę, a oni zaczęli śpiewać. Przeszedł mnie dreszcz, jak wczoraj kiedy śpiewali przy ognisku. Wtedy pomyślałam że to z zimna, ale teraz wiem, że to ich śpiew przyprawia mnie o dreszcze. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mają genialne głosy. Przysłuchiwałam się kilku piosenkom w ich wykonaniu z gęsią skórką na całym ciele. Raz po raz Harry na mnie spojrzał i się uśmiechnął co przyprawiało mnie w jeszcze lepszy nastrój. Znudziło mi się słuchanie ich więc otworzyłam komputer i zalogowałam się na Twitterze. Mnóstwo osób mnie followało, między innymi Zayn, Niall, Louis i Harry. Wylogowałam się i przeszłam do przeglądania nowinek internetowych. Minęło może z pół godziny a oni nadal śpiewali.
Przy piosence 'na na na' niespodziewanie podeszła do mnie Diana. Usiadła obok mnie i spojrzała na mnie.
-dobrzy są, nie?- spytała.
Odłożyłam laptopa na kanapę.
-dobrzy to mało powiedziane, są genialni- odpowiedziałam jej i spojrzałam na nich.
Właśnie Hazza miał swoją solówkę.
-zwłaszcza Harry ma dobry głos- skomentowała Diana kiwając głową w jego stronę.
-że przepraszam bardzo ty chcesz mi poderwać mojego chłopaka?- zapytałam udając oburzenie.
-ale skąd że, nie śmiała bym.
Popatrzyłyśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Nasi wykonawcy spojrzeli na nas nic nie rozumiejąc.
-obgadujecie nas.- bardziej stwierdził niż zapytał Niall.
-ale skąd że, nie śmiałybyśmy.- odpowiedziałam udając głos dziewczyny i znowu nasz niepohamowany śmiech.
Teraz to już zupełnie nie wiedzieli co się dzieje. Haha ich miny... bezcenne. Hahaha.
-przerwa!- oznajmiła ostatnim tchem moja towarzyszka.
Diana wstała i poszła gdzieś poza salę, natomiast moi przyjaciele podeszli i usiedli na sofie opierając się o mnie.
-zamówmy coś do jedzenia, głodna jestem.- powiedziałam trzymając się za brzuch.
-ty na pewno nie jesteś spokrewniona z Niall'em?- podniósł jedną brew Mulat.
-nie. Chyba. Po prostu lubię jeść zwłaszcza jak jestem głodna.
-dobra zamówię coś.
Liam wyjął z kieszeni komórkę i zadzwonił do pizzerii.
***
zjedliśmy pizze i znowu zaczęły się próby. Tylko, że tym razem nie mogłam podnieść się z podłogi ze śmiechu, ponieważ chłopaki tańczyli swoje 'erotyczne' tańce. Ryłam się z nich wraz z ich choreografką.
______________________________________________________
przepraszam, że dopiero teraz nowy rozdział, ale mój internet 'strajkował' . grrr.... ;c