niedziela, 2 września 2012

Rozdział 15


Przebrałam się i razem z chłopakami udałam się na ich próbę. Wzięłam ze sobą laptopa bo bez niego zanudziłabym się tam na śmierć. Mieliśmy tam być około 3 godziny. Masakra, ale przynajmniej będę ich mogła posłuchać jak śpiewają. Dojechaliśmy do budynku ich prób w 30 minut, ale miałam wrażenie, że jechaliśmy tam tylko 5 minut. Cały czas graliśmy w kamień, papier, nożyce i za każdym razem ktoś- przeważnie Lou- mówił coś śmiesznego i głupiego zarazem.
Sala do ćwiczeń była- jak przepuszczałam- cała otoczona lustrami. Chłopaki przedstawili mnie swojej choreografce. O ile pamiętam miała na imię Diana. Była wysoką szczupłą brunetką o piwnych oczach. Musiała mieć ojca albo matkę z ciepłych krajów, ponieważ odziedziczyła egzotyczną urodę. Wydawała się być miła.
Usiadłam na kanapie, którą postawiono w rogu sali, ale doskonale widziałam przodem całą piątkę wariatów. Diana chwilę z nimi pogadała i wzięli się do roboty. Mieli do opracowania całą choreografie do aż 18 piosenek. Dziewczyna nie pokazywała im żadnych kroków, raczej pokazywała jak mają się ruszać na scenie. Włączyła im muzykę, a oni zaczęli śpiewać. Przeszedł mnie dreszcz, jak wczoraj kiedy śpiewali przy ognisku. Wtedy pomyślałam że to z zimna, ale teraz wiem, że to ich śpiew przyprawia mnie o dreszcze. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mają genialne głosy. Przysłuchiwałam się kilku piosenkom w ich wykonaniu z gęsią skórką na całym ciele. Raz po raz Harry na mnie spojrzał i się uśmiechnął co przyprawiało mnie w jeszcze lepszy nastrój. Znudziło mi się słuchanie ich więc otworzyłam komputer i zalogowałam się na Twitterze. Mnóstwo osób mnie followało, między innymi Zayn, Niall, Louis i Harry. Wylogowałam się i przeszłam do przeglądania nowinek internetowych. Minęło może z pół godziny a oni nadal śpiewali.
Przy piosence 'na na na' niespodziewanie podeszła do mnie Diana. Usiadła obok mnie i spojrzała na mnie.
-dobrzy są, nie?- spytała.
Odłożyłam laptopa na kanapę.
-dobrzy to mało powiedziane, są genialni- odpowiedziałam jej i spojrzałam na nich.
Właśnie Hazza miał swoją solówkę.
-zwłaszcza Harry ma dobry głos- skomentowała Diana kiwając głową w jego stronę.
-że przepraszam bardzo ty chcesz mi poderwać mojego chłopaka?- zapytałam udając oburzenie.
-ale skąd że, nie śmiała bym.
Popatrzyłyśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Nasi wykonawcy spojrzeli na nas nic nie rozumiejąc.
-obgadujecie nas.- bardziej stwierdził niż zapytał Niall.
-ale skąd że, nie śmiałybyśmy.- odpowiedziałam udając głos dziewczyny i znowu nasz niepohamowany śmiech.
Teraz to już zupełnie nie wiedzieli co się dzieje. Haha ich miny... bezcenne. Hahaha.
-przerwa!- oznajmiła ostatnim tchem moja towarzyszka.
Diana wstała i poszła gdzieś poza salę, natomiast moi przyjaciele podeszli i usiedli na sofie opierając się o mnie.
-zamówmy coś do jedzenia, głodna jestem.- powiedziałam trzymając się za brzuch.
-ty na pewno nie jesteś spokrewniona z Niall'em?- podniósł jedną brew Mulat.
-nie. Chyba. Po prostu lubię jeść zwłaszcza jak jestem głodna.
-dobra zamówię coś.
Liam wyjął z kieszeni komórkę i zadzwonił do pizzerii.
***
zjedliśmy pizze i znowu zaczęły się próby. Tylko, że tym razem nie mogłam podnieść się z podłogi ze śmiechu, ponieważ chłopaki tańczyli swoje 'erotyczne' tańce. Ryłam się z nich wraz z ich choreografką.
______________________________________________________
przepraszam, że dopiero teraz nowy rozdział, ale mój internet 'strajkował' . grrr.... ;c


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz