Rozdział 24
Obudziłam się z piękna myślą, że dzisiaj jest mój wyjątkowy dzień. Moja 18-stka. Kompletnie zignorowałam ból głowy po wczorajszych drinkach. Spojrzałam na budzik: 8.15. nucąc pod nosem dość głośno piosenkę 'turn me on' udałam się do łazienki. Spędziłam w niej prawie 1,5 godziny. Postanowiłam się wystroić. Założyłam śliczną sukienkę, szpilki, dodałam bransoletkę, która podarowała mi mama na moje 17-ste urodziny, włosy związałam w koka, pozwalając kilku kosmykom opadać na moje ramiona. Makijaż zrobiłam delikatny, ale widoczny. Zadowolona wyszłam z pomieszczenia i zeszłam na dół śpiewając tym razem refren piosenki 'moves like Jagger' oraz ruszając przy tym lekko swoim ciałem. Wszyscy siedzieli już przy stole w kuchni. Powitałam ich i dałam każdemu buziaka w policzek. Cały czas wyśpiewując słowa piosenki wzięłam jabłko i sok marchewkowy.-wystroiłaś się.- zauważył Harry.
W odpowiedzi posłałam mu uśmiech.
-co ty dzisiaj taka szczęśliwa?- spytał Liam uważnie się mnie przyglądając od góry do dołu.
-nie oszukuj mnie, że nie pamiętasz.- odpowiedziałam mu i uśmiechnęłam się jeszcze szerzej.
Ciekawe jaka niespodziankę dla mnie przygotowali. Już nie mogę się doczekać aż w końcu złożą mi życzenia i podarują prezent. Gryząc jabłko poszłam na górę. Usiadłam na łóżku i otworzyłam laptopa. Zalogowałam się na Skype. Mama do mnie zadzwoniła.
-hej mamuś.- przywitałam się.
-wszystkiego najlepszego kochanie!!!- wykrzyczała do mikrofonu.
-dziękuję.- roześmiałam się.
-jaki prezent dla ciebie przyszykowali? Jak się bawisz? Jakie masz na dzisiaj plany?- mama zadawała milion pytań na minutę. Ale ona zawsze tak ma kiedy się cieszy.
Przegadałam z nią jakieś 2 godziny. Tak dawno z nią nie gadałam, więc nie wiedziała ani o poznaniu rodziny Zayn'a, ani o wyjeździe do Egiptu, ani o teledysku, ani o moich nowych przyjaciółkach. Musiałam jej o wszystkim opowiadać. W jej oczach widziałam wielka dumę, że spełniłam swoje marzenia. Po rozmowie z rodzicielką, zamknęłam komputer i zeszłam do salonu, gdzie siedzieli chłopaki. Ktoś zadzwonił do drzwi. Pomyślałam, że albo to są dziewczyny z życzeniami, albo ktoś dostarczył mój prezent. Liam otworzył je. Pierwsza teoria okazała się trafna. Poprawiłam sukienkę stojąc na środku salonu. Uśmiechnęłam się, lecz Dan, która właśnie przyszła przywitała się i usiadła kanapie jak gdyby nigdy nic.
-a tobie co?- spytała.
Mój promienny uśmiech zgasł.
-jest już popołudnie, a żadne z was nie złożył mi życzeń.- wyjaśniłam wpatrując się w nich.
-dlaczego...- nie dokończył Liam. Walnął się otwarta ręką w czoło.- o mój Boże. Michaela ty masz dzisiaj 18-stke. Zapomniałem. Tak bardzo cię przepraszam.
Nie wierzę. Czy to możliwe? Jak mógł zapomnieć? Pomyślałam, że to żart, ale ich miny... smutne, które wyrażały poczucie winy, mówiły wszystko. Stałam jak słup. Zaczęli mnie ściskać i składać życzenia.
-obiecuję, że wynagrodzimy ci to.- pocieszył mnie Lou.
-nie, spoko. Skąd mieliście wiedzieć. Przecież te wszystkie poprzylepiane karteczki na meblach z dzisiejsza datą i podpisem 'urodziny Michael'i' oraz to, że wczoraj mówiłam jak bardzo nie mogę się doczekać tego dnia można było przeoczyć.
Nie zauważyłam nawet z jaką złością to mówię i że zgniatam swoją sukienkę. Nieźle wkurwiona usiadłam.
-zbieraj się!- rozkazała szatynka.- idziemy na zakupy.
Kupiłam sobie nowe conwersy, buty na obcasie oraz sukienkę do kolan. Później 'zaopiekował' się mną Harry, ponieważ Dan miała próbę, a chłopaki zostali wezwani do menadżera. Żeby mi nie było przykro miałam spędzić ten dzień z Loczkiem. Świetnie -,-. przebrałam się w szorty i t-shirt. Po obejrzeniu z chłopakiem komedii, zaproponował, abyśmy się przeszli. Zaprowadził mnie na plażę. Szczerze rozmawialiśmy siedząc na piasku i wpatrując się w zachodzące słońce.
-piękna jesteś.- wypalił.
Odwróciłam się w jego stronę, a on pocałował mnie.
-Harry nie możesz, masz dziewczynę.- odepchnęłam go lekko.
-zerwałem z nią. Przez te pigułki gwałtu zrozumiałem, że ona chce tylko seksu. Kocham kogoś innego. Kocham dziewczynę, która ślicznie wygląda w świetle zachodzącego słońca., jak również kiedy jest cała zaryczana. Kocham dziewczynę, która ma śliczne blond włosy i głębokie, niebieskoszare oczy, w które jak patrze to nie wiem co powiedzieć. Kocham dziewczynę, która ma tak słodkie usta, która zatraca się całkowicie w tańcu i śpiewie, której ciało sprawia, że pragnę ją dotknąć, przytulić, pocałować, która umie się ostro zabawić- zaśmiał się.- ale też potrafi być rozważna. Michaela, kocham ciebie.
Cały czas patrzył mi w oczy. Teraz odgarnął mi z czoła kosmyk włosów i pocałował. Myślałam, że śnię. Tak bardzo mi go brakowało. Jego dotyku, jego ust, jego komplementów. Złączyliśmy się w naprawdę długim oraz namiętnym pocałunku. Odkleiliśmy się od siebie i z uśmiechami patrzyliśmy w oczy. Wstaliśmy i zawróciliśmy.
***-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!
zapaliłam światło. Moi przyjaciele stali 1 metr ode mnie z wyszczerzonymi w uśmiechu buziami. Za nimi z sufitu zwisały duże zdjęcia związane z muzyka, tańcem i deskorolką. Cały salon i kuchnia były ozdobione kolorowymi światełkami oraz balonami. Lad stołu w kuchni przeistoczył się w mini bar. W kącie, w salonie stał sprzęt dla DJa. Można by rzec -CUDO. Próbując być wściekła, że tak mnie wrobili zbliżyłam się do Liama.
-kurwa, jak mogłeś mnie tak nastraszyć, że nie pamiętasz, co debilu?
Zakryłam swój wielki uśmiech ręką. Nie mogłam przestać się uśmiechać, on z resztą też.
-wszystkiego najlepszego, kochana!- powtórzył i mnie uścisnął.
Po złożeniu mi życzeń i takie tam, w głośnikach zaczęła grać muzyka. Nie zabrakło moich ulubionych piosenek, ich ulubionych piosenek, no i oczywiście piosenek w wykonaniu One Direction. Tak, tak. Skromność moich przyjaciół płci męskiej jest ich najlepszą cechą. xd. Postarali się w sprawie tortu(pychota), a także w prezentach. :) Od Any, Van i Danielle dostałam deskorolkę, pierścionek oraz kubek, a od chłopaków bukiecik, lustrzankę, czapkę z daszkiem i nowy telefon firmy blackberry. Deskorolkę mogłam od razu wypróbować na rampie, która była postawiona w ogrodzie. W skrócie: najlepsze urodziny świata ever! A zapomniałabym: od Any dostałam nietypowy prezent. A dokładniej prezerwatywy i powiedziała, że niedługo mogą mi się przydać. Ta to ma bujną wyobraźnię. Po 2 godzinach fantastycznej zabawy postanowiłam się przebrać i odświeżyć. W uszach dudniło mi od głośnej muzyki, a w głowie szumiało od małej porcji alkoholu i nawet nie zorientowałam się, że zielonooki poszedł za mną do pokoju. Zaczęłam szperać w szafie w celu znalezienia jakiś ciuchów, a on zaczął mnie całować w okolicach szyi. Gwałtownie się do niego obróciłam.
-Harry przestań! Jakby zobaczył to Paul jak najszybciej wyleciałbyś z zespołu i wrócił do całuśnej budki na lokalnym targu. A poza tym nie jesteśmy razem.
Dopiero po ostatnich trzech słowach przestał i spojrzał na mnie.
-jak to NIE JESTEŚMY RAZEM?
-no normalnie. Ty mnie nie zapytałeś, a ja się nie zgodziłam
lekko się uśmiechnęłam, a on po chwili uczynił to samo.
-zostaniesz moją dziewczyną? Po raz drugi?- dodał.
Nie dał mi szansy na odpowiedź, ponieważ obdarował mnie długim pocałunkiem, w którym było czuć alkohol.
-pod warunkiem, że nie będziesz się zachowywać tak, jak po tym występie oraz, że nie będziesz na mnie krzyczeć.- popatrzyłam mu prosto w oczy gdy się od siebie odkleiliśmy.
Kiwnął potakująco głową i dodał ciche: przepraszam. Jego oczy zaszkliły się więc teraz ja posmakowałam jego warg. Chwyciłam do ręki jakieś ubrania i pospieszyłam do łazienki. Gdy z niej wyszłam Harry nadal był w moim pokoju, siedział na łóżku. Chwyciłam go za rękę i chciałam wyjść, lecz zatrzymał mnie tuż przy drzwiach. Wyjął zza pleców pluszowego, kolorowego misia i mi go wręczył wraz z buziakiem w policzek przyjrzałam się maskotce uważniej. Na jej łapce była powieszona śliczna bransoletka z małą literką 'H'.
-miś jest od nas wszystkich, a bransoletka to osobisty prezent ode mnie.- przemówił uważnie się mi przyglądając.
Zdjęłam mieniącą się biżuterię i wsunęłam na swój nadgarstek. Podniosłam głowę i spojrzałam prosto w oczy chłopaka.
-dziękuję, jest cudowna.- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Pokazał mi swoje uzębienie w uśmiechu, splatając swoje palce z moimi. Wyszliśmy z pokoju i powróciliśmy do zabawy. Coraz bardziej kolejne drinki dawały mi się we znaki, podobnie jak każdemu. Nawet Liam posmakował jedną, maleńką kropelkę alkoholu za moje szczęście i zdrowie. Później pamiętam tylko tyle, że robiliśmy sobie nawzajem dużo zdjęć moją nowiutką lustrzanką.
___________________________________________________________________________
Hejo ♥
przepraszamy, że musieliście tak długo czekać na nowy rozdział.
Co by tu jeszcze.. Oczywiście dziękujemy, że czytacie nasze wypociny. ;)
Jeśli macie chwilkę, wpadniecie? <robi oczka kota ze shreka> ---> http://my-lonely-heart.blogspot.com/ z góry dziękuje w imieniu właścicielki tego bloga ;>
Z okazji świąt Bożego Narodzenia chciałybyśmy życzyć wam wesołych, rodzinnych świąt, abyście pod choinką znaleźli masę prezentów m.in. nagiego Hazzę, Lou z marchewkami, Nialla przy stole, jak zawsze przystojnego Zayna i opiekującego się wami Liama i dużo więcej. z całego serca życzymy wam także abyście kiedyś spotkali 1D. sobie możemy życzyć, abyście nadal odwiedzali naszego bloga. :) Oraz pijanego sylwestra.
czyli w skrócie wszystkiego naj! dla was i naszego Louiego!
Pa mordki :*
no i się kurwa zakochałam . : D znowu zresztą . ♥
OdpowiedzUsuńgenialneeeeee. *.*
ps. dziękuję za pozytywne komentarze + pojawił się nstp. rozdział (http://maybe-love-you.blogspot.com/) + zapraszam na mojego nowego bloga: http://causeicanloveyoumorethanthisyeach.blogspot.com/
pozdroo. ;*
Kocham. <3 kocham, że Michaela i Harry są razem. Kocham styl, jakim jest to pisane. Kocham, że jest to trochę romantyczne, trochę zabawne; jakby ktoś mi czytał w myślach. Uwielbiam, czekam na więcej. <3
OdpowiedzUsuńP.S. Tak, ktoś czyta wasze wypociny. ;)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń(komentarz powyżej i ostatni we wcześniejszym rozdziale są moje).
OdpowiedzUsuńKocham. <3 kocham, że Michaela i Harry są razem. Kocham styl, jakim jest to pisane. Kocham, że jest to trochę romantyczne, trochę zabawne; jakby ktoś mi czytał w myślach. Uwielbiam, czekam na więcej. <3
P.S. Tak, ktoś czyta wasze wypociny. ;)
+ + zostałyście nominowane przeze mnie do Liebster Award.;D
OdpowiedzUsuńMoje pytania:
`1. Co zainspirowało cię do założenia bloga?
`2. Dlaczego akurat o One Direction?
`3. Jakie jest twoje największe marzenie?
`4.Gdzie chciałabyś w przyszłości pojechać?
`5. Co robisz w wolnym czasie?
`6. Opowiedz coś o sobie.
`7. Co sprawie, że masz chęć do pisania nowych notek na blogu?
`8. Co jest twoją pasją?
`9. Wierzysz w Larr'ego?
`10. Który album chłopców podobał ci się bardziej?
napisz cos w koncu
OdpowiedzUsuń