Rozdział 23
obudziłam się o 9.00. poszłam do łazienki i wykonałam wszystkie czynności, które robi się przy porannej toalecie. Zeszłam na dół na śniadanie. Przywitałam się z szatynką, która jako jedyna tam była. Zjadłyśmy płatki z mlekiem, ponieważ nic innego nie było. Poszłyśmy wszystkich obudzić. Jako ostatni został nam Harry... no i jego wytapirowany pustak. Weszłyśmy bez pukania. Spali. Kurtki leżały na podłodze. Dan je podniosła. Już chciałam wykrzyczeć do ucha Hazzie 'dzień dobry', ale Danielle chwyciła mnie za rękę i wyprowadziła z pokoju. Poszłyśmy do 'królestwa' Liam'a. Zamknęła za sobą drzwi. Mój kuzyn siedział w łazience.
-co jest?- spytałam siadając na łóżku.
Rzuciła mi pudełko jakiś tabletek. Przeczytałam na głos nazwę, a następnie opis pod nagłówkiem. Z opisu wywnioskowałam jedno.
-tabletki gwałtu?- spytałam.- gdzie to znalazłaś?
-leżało pod kurtką tej dziewczyny.
-spokojnie. Spytamy się najpierw Hazzie czy to może jego, a jak nie to powiemy, że jego dziewczyna chciała go przelecieć.- powiedziałam obojętnie.
W tym samym momencie wyszedł z łazienki Liam w samych bokserkach. Usiadł obok mnie i wziął tabletki, które przed chwilą trzymałam w ręce. Analizował tekst na opakowaniu. Spojrzał na mnie z przerażoną miną.
-co to ma być?
Zaczął chodzić w tą i we wte po pokoju.
-Michaela, nie spodziewałem się tego po tobie. Wiesz jakie są konsekwencje jeśli ty lub ktoś inny zażyję tę tabletkę?- histeryzował.
-tak wiem.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. Przystanął.
-jeju.- podeszłam do niego.- Liam to nie moje znalazłyśmy to w pokoju Harr'ego, ale podejrzewamy, że to tej dziwki. Jak mogłeś mnie o takie coś podejrzewać?
-sorry. Dobra zajmę się tym. Pogadam z Hazzą.
Zadzwonił telefon Dan. Odebrała i wyszła z pokoju.
~wieczorem~
siedzieliśmy przy stole i jedliśmy kolacje. Dan nie pozwoliła nikomu wstać, aż wszyscy nie zjedzą.
-okay. O co chodzi?- spytał Niall.- mam nadzieję, że chodzi o deser.- wyszczerzył się.
-nie Niall, nie chodzi o deser. Mam dla was pewna wiadomość- wstała i podeszła do mnie.- a właściwie do ciebie, kochana. Otóż zadzwonił do mnie menadżer Jessie J z prośbą, abym zatańczyła na jej koncercie. Jestem zajęta cały tydzień i poleciłam im ciebie. Zaczynasz od jutra.
Zamurowało mnie. Patrzyłam na przyjaciółkę z szeroko otwartą gębą.
-świetna wiadomość!!!
przybiegł do mnie Zayn i mnie uściskał. Po nim każdy mi gratulował i przytulał.
-dziękuję.
Szepnęłam Dan do ucha, kiedy trzymałam ją w ramionach. Spłynęła mi łza, ale tym razem nie z bólu, cierpienia, tylko ze szczęścia. Już jutro spełnią się moje marzenia.
Pozmywałam naczynia razem z Lou, a następnie poszłam do łazienki. Byłam tak podekscytowana, że nie mogłam zasnąć, ale pomyślałam, że muszę być wypoczęta
-pobudka!!!!!
-pali się, ktoś umarł, czy Niall wpieprzył tyle żarcia, że nie oddycha?- spytałam zaspanym głosem.
-nic z tych rzeczy, chociaż to ostatnie może być bardzo prawdopodobne.
Znęcała się nade mną Dan. Usłyszałam ciche 'ej!' wyjąkane przez blondynka.
-kochana, Jessie J nie będzie czekać. Jest 7.00, a ja powiedziałam jej menadżerowi, że będziesz o 8.00. no ruszaj się mała i pokaz im swojego wewnętrznego kociaka, który gdzieś tam bardzo głęboko w tobie siedzi.
Zdjęła ze mnie cieplutką kołderkę i zaczęła ciągnąć za moją nogę.
-nieeee!!!!- krzyknęłam i chwyciłam się obramowania łóżka.-nie mam zamiaru tak wcześnie wstawać! A mój wewnętrzny kociak chodzi sobie gdzieś tam.
Pokazałam byle gdzie palcem. Miałam cały czas zamknięte oczy i tylko usłyszałam jakieś śmiechy. Otworzyłam paczadła, a potem powędrowałam za swoją ręką wzrokiem. Wskazywałam na Tommo. Haha. On moim kociakiem? no nieźle.
- chłopaki.
Dan pokazała ruchem głowy na mnie. Podeszli bliżej mnie i chcieli odciągnąć od łóżka. ha. Ale ze mną nie tak łatwo! Trzymałam się poręczy i nie miałam zamiaru puścić. Tak jak lwica walcząca o swoje dziecko. Ba! Tak jak Lou walczący o swoje marchewki. Niestety. Liam znał mój słaby punkt, a mianowicie łaskotki. Harry wziął mnie na ręce i postawił w łazience. Zamknął ją, a Dan wykrzyczała, że mam 15 minut. Niechętnie się ubrałam i doprowadziłam do porządku. Zjadłam szybkie śniadanie i mój 'kociak' podwiózł mnie do budynku prób, życząc przy okazji powodzenia. Tam poznałam Jessie J i kilka innych tancerek. Choreografka pokazała układy taneczne do kilkunastu piosenek. Skończyliśmy o 17. odebrał mnie Harry. Padnięta poszłam spać, aby jutro znowu wstać o 7.00....
~5 dni później~
2 dni temu był koncert Jessie J. Wypadłyśmy (ja i inne tancerki) świetnie. Żadnej pomyłki. A teraz kręcimy teledysk. Tak, tak dobrze widzicie, teledysk. Jessie powiedziała, że tak dobrze tańczymy i musimy zatańczyć do jej nowej piosenki. Pracę mamy o tyle łatwiejszą, że wszystkie nasze próby były nagrywane i ich urywki zostaną dodane do klipu. Część jednak tańczymy w specjalnych strojach i makijażach. Codziennie wracałam późno do domu więc prawie nie widziałam się z chłopakami i Dan, ale oni to rozumieją i mnie cały czas wspierają. Na szczęście teraz są razem ze mną na kręceniu. Siedzą gdzieś z boku i przyglądają się naszym tańcom. Brytyjska gwiazda pochwaliła mnie i powiedziała, że jestem jedną z najlepszych, więc dostałam własna solówkę. Ubrana byłam w dość skąpe ubrania, do tego miałam buty na 10 centymetrowym obcasie i mocny makijaż. to nie jest mój styl, lecz podoba mi się. Miałam odegrać silną, seksowną dziewczynę, która wie czego chce. Chyba mi się to udało. Skończyliśmy kręcić teledysk i podziękowałam Jessie J że mogłam koło niej zatańczyć. Zaprosiła nas wszystkich na małą imprezę dzisiaj wieczorem z okazji zakończenia klipu. Dzięki niej mogłam rozwijać swoją pasje i poznać nowe przyjaciółki. Nazywają się Ana Paula Mebarak i Vanessa Bednarek. Ana jest z Kolumbii, natomiast Van z Polski. Oby dwie mają tę samą pasje co ja- taniec. Wspólna praca naprawdę łączy ludzi. Nie tylko ja je bardzo polubiłam, moi przyjaciele również. Zwłaszcza Lou- Ane, a Zayn Vanesse. Trzeba będzie ich jakoś swatać. xd. Chociaż możliwe że dziewczyny się same tym zajmą, bo są dość gadatliwe i jak to Ana powiedziała 'śmierdzą' śmiałością. xd. Z nimi nie można się nie śmiać.:D poszłyśmy się przebrać, aby później udać się do kawiarenki.
-Michaela, jestem z ciebie dumna- przytuliła mnie Dan.
-widziałam jak chłopaki gapili się na nasze dupy z nieprzytomnymi wyrazami twarzy.- nachyliła się do nas Van.
Wykorzystała moment, aby to powiedzieć, gdy oni poszli po zamówienie. Zaśmiałyśmy się. Chciałam coś jej odpowiedzieć, ale nasi panowie wrócili do nas z zamówieniami, więc powiedziałam tylko:
-Zboczuch!
-lepiej powiedz to im!- Ana wskazała palcem na chłopaków.
-dobra. Zboczuchy!- wytknęłam im język.
-ale o co chodzi?- spytał Zayn.
-no chyba nie odmówicie, że jesteście zboczuchami?
Spojrzeli na siebie i wzruszyli ramionami.
-każdy z nas jest zboczony.- rzekłam.- oprócz mnie i Dan.- przytuliłam szatynkę.
Spojrzeli na nas z minami, które oznaczały 'bitch please'.
- czemu to niby ja też jestem zboczona?- spytała Ana i wzięła łyk kawy.
-bo tobie się wszystko kojarzy!- wykrzyknęłam i omal nie wybuchłam śmiechem patrząc na jej minę.
-ja po prostu trochę inaczej myślę. Na przykład: z czym ci się kojarzy ołówek?- spytała ruszając dziwnie brwiami.
Upiłam duży łyk mojego zamówionego cappuccino.
-z gum..- urwałam.- szlag. Zaczynam myśleć tak jak ty. Bałabym się wejść do twojego mózgu choćby na sekundę. Nie wiadomo o czym ty tam myślisz.- otrząsnęłam się z obrzydzeniem.- a co dopiero tak myśleć!!
zaśmiali się. Dokończyliśmy pić swoje napoje i poszliśmy do swoich domów. W domu zjedliśmy pizze zrobioną przez Loczka, a potem się wyszykowaliśmy na imprezę. O 19 pojechaliśmy po dziewczyny, a później razem z nimi udaliśmy się do klubu, gdzie miała się ona odbyć. Tańczyliśmy, rozmawialiśmy, śmialiśmy się i piliśmy drinki. Po dobrych 4 godzinach wróciliśmy do domu.
_______________________________________________________________________
Heej xx.
Przepraszamy, że tak późno ten rozdział. ;(
macie dwie nowe, śliczne i zabawne dziewczyny, które są częścią naszego opowiadania. ;D
Zapowiada się pracowity i niezbyt ciekawy tydzień. ;/ a co u was? jak idą przygotowania do świąt, a co najważniejsze do urodzin Lou? XD
Nie krępujcie się- piszcie komentarze, o wszystkim i o niczym. a zwłaszcza o tym jak wam się podoba nasze dzieło.
Pa Miśki ;*
oooo kocham <3 - V.
OdpowiedzUsuńmegaśny <3 ~Aś
OdpowiedzUsuńDopiero co weszłam na blog. Nie czytam zwykle opowiadań ale to mnie wciągnęło. Jak możesz to informuj mnie na gg [2203710]
OdpowiedzUsuńEliza www.imagin1d.blogspot.com
omg *_*
OdpowiedzUsuńGenialne, przeczytałam dopiero to a już wciągnęło mnie na max'a. :D Zaraz nadrabiam resztę. Świetnie piszecie, naprawdę. Będę tutaj zaglądać.
ps. dziękuję za miłe słowa, a o nowym rozdziale na pewno powiadomię .;*
Genialny. Pierwszy raz weszłam (link był w komentarzu do piosenki 1D One Thing) ;) , przeczytałam jeden rozdział... a potem całą resztę do końca. :D Uwielbiam, mam w ulubionych. Będę zaglądać. :D <3
OdpowiedzUsuńgghahaha, a ten wyżej też mój :)
OdpowiedzUsuńGenialny. Pierwszy raz weszłam (link był w komentarzu do piosenki 1D One Thing) ;) , przeczytałam jeden rozdział... a potem całą resztę do końca. :D Uwielbiam, mam w ulubionych. Będę zaglądać. :D <3