czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział 26

<wieczorem, godzina 20.00>

Praktycznie nie działo się zbyt wiele przez te 4 godziny.
No może oprócz tego, że Harry jest obrażony na Zayna, że nam przerwał tak jakże romantyczna chwilę oraz że znalazłam w piwnicy Nialla najebanego od stóp do głowy. Możecie sobie to, moi drodzy wyobrazić: Idę do piwnicy po wodę niegazowaną (piliśmy już co popadnie przez tego naszego szanownego pana Kaca) sięgam ją, a za kartonami zauważyłam czyjąś rękę.
Puls podskoczył mi do co najmniej 300 na minutę. Myślałam, że zaraz będę wąchać kwiatki od dołu. No ale jestem w końcu Michaela Edwards – kuzynka Liama Payna, przyszła żona Harrego Stylesa ( na serio mi już odpierdala, ale po tym co zobaczyłam, to równie dobrze mogłabym powiedzieć, że One Direction jest najgorszym zespołem na świecie, bitch, please!) i oczywiście przyjaciółką 1D, więc jak myślicie, co zrobiłam? …............. no dobra powiem wam. Zaczęłam krzyczeć! Tak, wiem – jestem bardzo oryginalna. No ale co byś cie zrobiły w takiej sytuacji?! No właśnie więc ciiii, bo się wyda.
To tyle o tej historyjce. Teraz wszyscy razem oglądamy wczorajsze bardzo urozmaicone zdjęcia i mecz piłki nożnej. Oto mała próbka tego, co znaleźliśmy w moim aparacie.


No tak... Było ciekawie, no i bardzo dobrze. :D W przerwie meczu Manchester United przeciwko West Brom Van i Ana poszły do kuchni po picie.
-Nie patrz się już tak na nią, bo mam wrażenie, że ją zaraz zgwałcisz.- zwrócił się szeptem Liam do Louiego.
- o co ci chodzi? Ana to tylko przyjaciółka.- nie patrząc mu w oczy Louis odpowiedział.
- czy widziałeś film 'To tylko seks'?- spytał mój kuzyn.
Boo bear oblał się mocnym rumieńcem. Tak w rzeczywistości tylko ja, on i jego nowa dziewczyna wiedzieliśmy jaki incydent miał między nimi miejsce dzisiaj w nocy. Nie mogłam wytrzymać się od śmiechu, więc odchyliłam głowę do tyłu i zaczęłam się tak śmiać, że zabrakło mi tchu. No cóż... taka jestem. Cieszę się praktycznie ze wszystkiego! :>
- z czego się śmiejesz?- spytała wracająca z kuchni Vanessa, kładąc szklanki z piciem na małym stoliczku.
Opanowałam się trochę i wydobyłam z siebie kilka słów.
-wyjebałeś Liam. Prosto w 10, kochany.
-chciałbym żyć w świecie zrobionym z lodów, moglibyśmy wszystko ssać, co nie Michaela?- spytał Niall, gdy już całkowicie się opanowałam i akurat zajadałam się wraz z nim tym zimnym smakołykiem.
Wpatrzona w ekran, kiedy to usłyszałam, sama jakoś opadła mi szczęka i wyplułam zawartość mojej buzi z powrotem do kartonika, a tym co jeszcze tam zostało się zakrztusiłam.
-sugerujesz coś, Horan?- spytałam, patrząc na niego groźnym i zaskoczonym jednocześnie spojrzeniem.
-skądże. - bąknął blondyn, gdy reszta się znowu śmiała.
Nadal lekko zaskoczona, spojrzałam teraz na mojego chłopaka, który wykonał taki gest i szeptem powiedział to jakże normalne zdanie.
 Zaśmiałam się i raczej zarumieniłam, ale odpowiedziałam mu bezgłośnie, poruszając tylko wargami 'Później, kotku'.

~Harry~

Dzieliło mnie od mojej dziewczyny parę kroków. Powiedziałem do niej 'Moje ciało jest gotowe'. Tak słodko się zaśmiała i zarumieniła, ale odpowiedzi jaką mi dała się nie spodziewałem. Dwa magiczne słowa z jej magicznych ust 'Później, kotku'! Nie mogłem się powstrzymać od tak zwanych 'brudnych myśli' związanych oczywiście ze mną, Michaela i naszym pokojem.... teraz chciałbym, aby wszyscy stąd znikli, oprócz mnie i mojej kochanej i pożądanej przeze mnie dziewczyny.... Nim się zorientowałem, oblizywałem swoją górną wargę. Telefon Michaeli zadzwonił. Blondynka spojrzała na wyświetlacz, lekko zmarszczył swój nosek i wstała. Podeszła do mnie, pogłaskała po policzku, który potem pocałowała i schyliła się do mojego ucha.
-zaraz wrócę. A i Harry nie wiem dokładnie o czym myślisz, to znaczy spodziewam się, ale przestań, bo masz dzisiaj obcisłe dżinsy i wszystkie wypukłości są widoczne.
Wstała, uśmiechając się do mnie zadziornie oraz wędrując na górę. Spojrzałem na swoje spodnie. Cholera! Miała racje. Za bardzo się o niej rozmarzyłem, na szczęście nikt oprócz niej tego nie zauważył. Podniosłem się z fotela, zdjąłem bluzę i opadając z powrotem na siedzenie, położyłem ją niechlujnie na krocze.
Zbyt długo to trwało. Zbyt długo nie wracała. Nie chciało mi się już tak siedzieć, poszedłem więc do kuchni, również aby przestać myśleć o jej ciele oraz słowach jakie do mnie skierowała. Zastałem tam Louiego. Zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głowy z uniesiona jedną brwią.
-o kim znowu tak dokładnie myślisz?- spytał z uśmiechem, zatrzymując wzrok na moim kroczu.
-a o kim mogę myśleć? Chyba jasne, że o Michaeli.
-a ja już myślałem, że o mnie....
spojrzał na mnie tą swoją 'smutną' minką. Rozbawiony usiadłem na blacie stołu. Lou uwielbiał się ze mną droczyć, ale tylko tak dla zabawy, to nie było na poważnie. Chłopak odstawił swój kubek, z którego coś pił i usiadł obok mnie.
-no to dajesz Hazza. Czemu akurat teraz tak intensywnie o niej myślisz? Może będę mógł ci pomóc.
Powiedziałem mu o tym wszystkim od chwili pytania Nialla aż do teraz.
-no i w sumie mógłbyś mi pomóc.... może zabrałbyś wszystkich np. na miasto?-spytałem, patrząc na niego z lekko opuszczonej głowy. Lekko się zaśmiał.
-już rozumiem twoje frustracje, ale jest mecz.... Teraz nie ma szans, żeby odczepili się od telewizora. Ale... co wam szkodzi? Telewizor mamy rozkręcony na maksa, więc?
-Nieźle kombinujesz Lou, ale nie ma takiej opcji.. Dla mojej dziewczyny to musi być magiczna oraz romantyczna chwila.
-jasne, rozumiem. Ale jakby jednak coś was pospieszyło, to pamiętaj o zabezpieczeniu.
Dałem mu kuksańca w bok. W tym samym momencie usłyszałem, jak Michaela zbiega na dół. Wróciliśmy do salonu, gdzie dowiedziałem się, że moja dziewczyna dostała pracę u Pitbulla! Cieszyliśmy się razem z nią. Dużo jeszcze rozmawiali na temat jej nowej pracy, a ja wolałem jednak wrócić do rozmyśleń na jej temat i jak bardzo nie mogę się doczekać, kiedy wrócimy do naszego pokoju....
________________________________________
Tadaaaaaa!!!
I tak oto jest rozdział 26. :) Jakoś niedługo możecie się spodziewać tych odpowiedzi na pytania, bo teraz miałam bardziej wenę na opowiadanie. 
Teraz kilka spraw organizacyjnych: 
1. Po prawej stronie macie nową ankietę, proszę zagłosujcie w niej, to dla mnie ważne. Jeśli zagłosowałeś, to wiec, że cie kocham :* :D
2. Także po prawej stronie macie 'obserwatorów'. bądź dobrym człowiekiem i dodaj się. ;> Nie musicie używać nazwy z Bloggera, ale możecie np. z Google albo z Twittera. 
A i jeszcze małe pytanko, na które mam nadzieje odpowiecie w komentarzach :) :
Założyć tumblr, żebyście mogli lepiej sobie wyobrazić tę całą moją historię?
To by było wszystko. Życzę Wam miłej nocy, kochani! ;3



Tylko tak piszę, że tam oto po prawej stronie 69 osób kliknęło w tej pierwszej ankiecie! yeahh kocham Was, nawet tych co kliknęli 'koszmarne', a jeszcze bardziej tych co uważają to opowiadanie za 'świetne' + bez skojarzeń świntuszki małe! Bo wujek Hazza przyjdzie do Was w nocy i Was zgwałci! ;P omomom *.*

6 komentarzy:

  1. Dajesz następny wiesz jaki <3 + z Spodniami Hazzy najlepsze hahah <3 - V.

    OdpowiedzUsuń
  2. super piszesz ale mam prożbe mogła byś troche szybciej dodawac do niemoge si edoczekac nastepnego pliss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ;) Jasne, obiecuje, że się postaram. Po prostu czasami mam wrażenie, że nikt tego nie czyta. Każdy komentarz, każde kliknięcie 'świetne' w ankiecie mnie motywuje. Można powiedzieć, że jestem szarą myszkĄ, a tutaj po prostu otwieram się przed Wami i mogę zaistnieć - mogę być 'kimś'. Więc DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM!!! :*

      Usuń
    2. Michasia by częściej pisała ale nie chce jej sie ruszyć dupy żeby coś napisać ale i tag ją kocham <333 - V.

      Usuń
    3. ohhh.. no weź! to nie prawda! ;3 Po prostu mam dużo na głowie <3

      Usuń
  3. Superowe :D Juz nie moge doczekać się nexta ;*

    OdpowiedzUsuń