wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 34


W sypialni obejrzeliśmy jeszcze razem film i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie głośny huk. Spojrzałam na zegar, była 02.33. Na dworze szalała ogromna burza.
Burza od dzieciństwa mnie przerażała, owszem była piękna, ale te błyskawice... Po prosty były dla mnie okropne. Harry zapadł w ciężki sen i nie widziałam sensu, aby go obudzić.
Zeszłam na dół, aby wziąć tabletki przeciwbólowe. Przechodząc przez salon zauważyłam w barku ciekawie wyglądającą whisky. Postanowiłam popić nią lek, aby szybciej zadziałał.
Wchodząc do pokoju nastąpił wielki przeciąg. Drzwi na taras otworzyły się, a mnie oblał zimny pot. Szybko łyknęłam tabletkę i popiłam trunkiem. Wyszłam na balkon i oniemiałam. Widok zapierał dech w piersi. Burza już ustąpiła, ale nad miastem nadal unosiło się ciężkie powietrze. Poczułam, że to jest moje miejsce na ziemi. Londyn to moje miasto. Nagle poczułam czyjąś rękę na mojej talii.
- Chcesz się rozchorować? - Harry czule szepnął mi do ucha.
- Wyszłam tylko na chwilę, nic mi nie będzie. - odwróciłam się i dałam mu soczystego buziaka.
- Wejdźmy do środka, bo mi się przeziębisz. - mówiąc to wziął mnie na ręce.
Zaczęliśmy się namiętnie całować.
- Chcesz tego? - zapytał kładząc mnie na łóżko.
- Z tobą Harry... oczywiście, że tak.
Chłopak objął mnie i zaczął całować po szyji.
- To będzie najpiękniejsza noc, jaką mogłaś sobie kiedykolwiek wyobrazić...
Mówiąc to powoli zaczął ściągać górną część mojego nocnego ubrania.
- Na pewno tego chcesz? Nie chcę, żebyś później tego żałowała.
- Harry przestań gadać. - uśmiechnęłam się. - Zróbmy to!
Nasze pocałunki zmieniały się w coraz bardziej namiętne. W końcu oboje pozbyliśmy się ubrań.
To były najcudowniejsze chwile mojego życia. Kochałam się z mężczyzną, przy którym czułam się bezpieczna. Czy można chcieć czegoś więcej od życia?
Po godzinie tych „miłosnych uniesień” :) zasnęłam wtulona w nagi tors Hazzy.

~.~

Budzik zadzwonił o 08.30. Harrego już przy mnie nie było, ale zostawił na szafce nocnej malutką karteczkę o treści „Jestem razem z chłopakami na próbie, będę wieczorem. Kocham Cię” i przepiękną, czerwoną różę.
O 10.00 miały zacząć się próby u Pitbulla. Z wielką niechęcią wstałam z łóżka, by zjeść wczoraj już zakupione rogaliki.
Kiedy zeszłam na dół, moim oczom ukazał się pięknie przyozdobiony stół, na którym stała szklanka soku pomarańczowego, jabłko i ciemne pieczywo posmarowane chudym twarożkiem. „ Jestem w siódmym niebie”- pomyślałam i zasiadłam do „uczty”.
Zegar wskazywał na 09.00, więc uczesałam się, zrobiłam bardzo delikatny makijaż i ubrałam się w mega wygodne ciuchy.
Z domu wyjechałam ok. godziny 09.30. Postanowiłam, że zrobię dobre wrażenie i przyjdę przed czasem. Jak mogłam się domyśleć, przed studiem stało mnóstwo fotografów. Na pewno zdążyli już zrobić mi kilka zdjęć, przecież takie są uroki samochodu bez zaciemnionych szyb.
Kiedy weszłam na salę był już tam Pitbull i jeszcze pięć innych dziewczyn.
- Cześć wszystkim. - krzyknęłam do wszystkich zgromadzonych.
- Hej Michaelo! - odpowiedział Pitbull i wszystkie dziewczyny z wyjątkiem jednej brunetki stojącej cały czas w stronę lustra.
Po kolei zaczął mi przedstawiać wszystkie dziewczyny, aż w końcu przyszła kolej na „małomówną” Latynoskę.
- A to jest moje guru tańca. - zaśmiał się. - Przedstawiam wam Gisel Antonellę Outiz.
Od razu zauważyłam, żę patrzył na nią inaczej niż na pozostałe dziewczyny. Łączyło ich chyba coś więcej...
- Mówcie mi Anto. Jestem również choreografem i będę wymyślać nasz układ taneczny. Mam nadzieję, że nasza współpraca skończy się sukcesem.
Pierwszą piosenką jaką puściła było „Give me everything”. Układ był naprawdę genialny, widać było, że pracuję z doświadczonymi tancerkami. Czułam się trochę jak amatorka, ale cały czas powtarzałam sobie „do odważnych świat należy”. Nagle poczułam silny ucisk w brzuchu.
- Mogę prosić o chwilę przerwy? Źle się poczułam. - odruchowo spojrzałam na Anto.
- Powinnyśmy pracować, a nie obijać się. - kiedy to mówiła przeszedł mnie silny dreszcz. - Ale skoro tak bardzo źle się czujesz, odpocznij trochę.
W jej głosie cały czas czułam pogardę. Tylko w stosunku do mnie była taka nieuprzejma.
Ból cały czas nie mijał. Ba, wydawał się coraz silniejszy, przez co nie mogłam skupić się na układzie tanecznym. O 11.30 próba dobiegła końca i Antonella podziękowała nam.
- Michaela, poczekaj chwilę. - zawołała kiedy miałam już wychodzić.
- Coś się stało? - zapytałam niepewnie.
- Każdy ma czasem słabszy dzień, ale chyba nigdy nie widziałam tak kiepskiej tancerki jak ty. Widziałaś siebie? To był istny koszmar! Nie wiem czemu tu jesteś. Nasz zespół składa się z profesjonalistów, a nie amatorów. Przyłóż się, albo długo sobie nie potańczysz. - po tych słowach wyszła z sali.
Zamurowało mnie. Stałam jak wryta, a w moich oczach pojawiło się mnóstwo łez. Czy to początek końca mojej kariery?
______________________________________________
Bardzo Was przepraszamy! Tak jakoś wyszło... 
Teraz postaramy się wrócić do normy, czyli dodawać rozdziały co około tydzień. 
Bardzo by było nam miło gdybyście komentowali, a także <jeśli wam się podoba nasz blog> polecali go. Wiem, że jak chcecie to potraficie.
To co widzicie do góry jest to dzieło primadonny. Czytam to po raz chyba siódmy i nadal uważam, że jest ten rozdział cudowny *.*
A Wy co myślicie? Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.
Buziaczki ♥

14 komentarzy:

  1. Dzięki, że dodałaś taki fajny rozdział - pozdro i pa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia lubi się powtarzać - znowu dwa tygodnie i znowu brak rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy tydzień - nie ma rozdziału.
    Drugi tydzień - byłam wściekła.
    Trzeci tydzień - tracicie czytelników!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że wreszcie "to" zrobili, ale trochę było to mało opisane (nie mam na myśli jakiś scen +18, no ale... ;D ). A Anto- taka chamska, że... i to bez powodu! xD Super, piszcie dalej. :)
    P.S. Tylko po tak długim okresie bez nowych rozdziałów będziecie się nam musiały tłumaczyć. :D xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Czwarty tydień - to samo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięć tygodni - tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szósty tydień, a rozdziału brak!

    OdpowiedzUsuń
  8. Poraz kolejny zaniedbałyście waszą stronę! Pzez osiem tygodni żadnego rozdziału!? To nie jest drobna przesada - to ogromna przesada! Z nudów czytałam innego bloga. Dziewczyna jest świetna! Zaczęła pisać w grudniu 2012, a już ma 116 rozdziałów, utrzymuje kilka blogów jednocześnie, jej stronę odwiedziło 483666 osób! Mało tego - potrafi dodać trzy ozdziały DZIENNIE!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt Cię nie zmusza, do czytania tego blooga, a tylko niepotrzebnie spamujesz. Dziewczyny mają swoje powody, na brak rozdziałów, a gdy w końcu dodadzą nowy to napewno się wytłumaczą.
      Mnie również to rozczarowywuje, ale nic na to nie poradzisz. :)

      Usuń
    2. Dobra będę czekać

      Usuń
  9. Hej dziewczyny :) Nie chcę na was krzyczeć czy coś w tym stylu, bo nie o to chodzi. Po prostu napiszcie jakąś informację czy będziecie kontynuować tego bloga czy nie. Chcę tylko wiedzieć czy jest sens tu wchodzić i czekać na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na dalszy ciąg mam nadzieje że jeszcze coś napiszecie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten blog został nominowany do Liebster Award!
    Szczegóły u mnie zapraszam :)
    summerstarslove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń