Rozdział 30
Pod artykułem zamieścili kilka zdjęć ze mną i z
Hazzą oraz z całym zespołem. Na szczęście nie umieścili tu
zdjęcia, kiedy ja i mój chłopak całujemy się przy zachodzie
słońca.
- Oni są wszędzie.- mruknęłam do siebie, lecz
wszyscy to usłyszeli i się zaśmiali.
-Dobra, olejmy to. O której masz to spotkanie?-
Danielle zwróciła się do mnie.
-O 14:00.
- Tak, ale musicie wyrobić się do 11:30, bo
jedziecie z nami na wywiad. Macie dwie i pół godziny. Zostawiamy
was same, idziemy do sklepu. Chcecie coś? - spytał Harry.
-Jakbyś mógł to wodę niegazowaną i tabletki na
ból głowy. - powiedziałam.
-Dla ciebie wszystko.- powiedział i dał mi
soczystego buziaka w policzek.
-Dobra zabierajmy się a wy się przyszykujcie. -
rzekł Niall.
-Dzięki, jesteście kochani. - podziękowałam.
Kątem oka zauważyła jak Zayn szepcze coś Nessie a
ona się rumieni. W końcu wyszli.
-Okej, to do dzieła.
Poszłyśmy do sali taneczno-muzycznej a ja pokazałam
im swoją choreografię. Troszeczkę ją pozmieniałyśmy, dodałyśmy
muzykę i można by rzec, że była gotowa, ale trzeba było to
jeszcze wyćwiczyć. Spędziłam na tym ponad godzinę. Później
wszystkie po kolei wzięłyśmy prysznic. Ubrałyśmy wygodne, ale
eleganckie ciuchy i zrobiłyśmy sobie lekki make-up. Dobrałam do
stroju kilka dodatków a włosy spiąć w koka.
Równo o 11:30 przyszli chłopcy. Jak zobaczyłam
moją „wodę niegazowaną” to myślałam, że padnę trupem.
-Ja wiem, że skończyłam 18 lat i mogę pić
alkohol, ale bez przesady, nie od rana. - powiedziałam.
-Ale o co chodzi? - spytał Nial, który opróżniał
jakąś paczkę chipsów.
-Prosiłam o wodę, a nie o wódkę!
-Zbierać się dzieci, za chwilę się spóźnimy. -
z pomocą przyszedł Liam.
Założyłam na siebie marynarkę i wyszliśmy a przy
okazji zakluczyliśmy drzwi.
Studio znajdowało się niedaleko nas, więc po 5
minutach byliśmy na miejscu. Cały czas miałam „wojnę” z
Horankiem na gilgotki i pstrykanie w siebie palcami. Harry chwycił
mnie za rękę, ale ją puściłam.
-Za chwilę ci wytłumaczę. - bezgłośnie wymówiłam
w jego kierunku to zdanie gdy wysiadaliśmy ze samochodu.
Uderzyła mnie fala pisków i krzyków. Stałam z
boku a chłopcy podpisywali autografy i takie tam :)
-Mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie? - zapytała
mnie dziewczyna, która wyglądała na około 12-13 lat.
-Jasne. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się
razem z nią do aparatu.
Podpisałam się jej w zeszycie i spytałam się jak
ma na imię.
-Harper. Niesamowicie tańczysz – wyrzuciła z
siebie cała zestresowana. – Jestem twoją fanką.
-Bardzo mnie o cieszy. Zdaję się, że jesteś nią
jako pierwsza.
Musiałam już iść, bo Paul nas pogonił. Weszliśmy
do ciepłego pomieszczenia , a z niego skierowaliśmy się do
garderoby.
-Łał. - pomyślałam. - Właśnie spotkałam swoją
pierwszą fankę i dałam swój autograf!”
Musiałam niestety o tym zapomnieć, ponieważ
czekała mnie rozmowa z Harrym.
-Możemy porozmawiać na osobności?- szepnęłam do
niego.
Skinął głową ruszając w kierunku jakiegoś
małego pomieszczenia.
-Harry proszę nie mów nic jeszcze o nas. -
niepewnie zaczęłam patrząc mu w oczy. - Przepraszam ale nie jestem
jeszcze gotowa na krytykę przez twoje fanki.
-Jasne rozumiem. - odrzekł obojętnie.
-Jesteś na mnie zły, przecież to widzę.
-Nie, może trochę zawiedziony ale dobrze. Nie
powiem nic o tym. - uśmiechnęliśmy się do siebie.
Pokoi ten był tak bardzo ciasny, że nasze ciała
stykały się. Pocwałowaliśmy się raz czy dwa i potem poszliśmy
do garderoby.
~ GODZINĘ PÓŹNIEJ ~
Chłopcy byli już po wywiadzie. Nie zabrakło pytań
o mnie i o dziewczyny ale zgrabnie z nich wybrnęli. Teraz znowu
siedzimy w samochodzie w drodze do Pitbulla.
Zimno mi. Niedobrze. Nie kontaktuję.
-Spokojnie. - Niall położył rękę na moim
kolanie.
Dopiero teraz zauważyłam, że cała się trzęsę
Powoli zaczynałam myśleć pozytywnie. Niestety mój spokój i
opanowanie minęły wraz z zorientowaniem się, że coś czy KTOŚ
mnie szczypie. Właściwie to moja cierpliwość skończyła się
wraz z wprowadzeniem się do ich domu w Londynie ale mniejsza z tym.
Dobra do rzeczy.
-Nie za specjalnie wyglądasz. Chyba coś cię
bierze. - przemówił „zatroskany” Nialler.
Przechyliłam bardzo powoli głowę ze wzrokiem w
style „Are you fucking kidding me?” i przemówiłam:
-Noo, kurwica. - odpowiadając myślałam, ze
wybuchnę.
Na moje szczęście, czy też nieszczęście, podróż
właśnie minęła i dojechaliśmy do wyroczni czyt. umówionego
budynku.
~ Oczami Any~
Czekałyśmy już w budynku na chłopców i Michaelę.
Po upływie dłuższego czasu przyszli. Baz słowa dziewczyna
odebrała całusa od Harrego, zdjęła płaszcz i weszła do sali.
Strasznie mocno trzymaliśmy za nią kciuki. Po upływie około dwóch
godzin, wreszcie otworzyły się drzwi, za którymi wszystko się
odbywało.
~WIECZÓR~
To był ciężki dzień... Na początku próby
taneczne, wywiad, potem „casting” Michaeli, a teraz... Teraz jest
piękne zakończenie tego cudownego dnia. Jestem tylko ja, Louis i
kolacja przy świecach...
PS. Jeszcze jedno słówko o Michaeli – Pitbull
zaproponował jej wspólna pracę, pod jakimś warunkiem, ale to tyle
w tym temacie...
______________________________________________________
Jeśli chcecie być powiadamiani o nowych rozdziałach na twitterze, napiszcie swoje nazwy w komentarzach. Nasz twitter ~ sexiHazza :))
Dalej, dalej :) Uwielbiam ten Imagin !!!
OdpowiedzUsuńC'mon C'mon. :D Ja też! <3
OdpowiedzUsuńjest świetny :D
OdpowiedzUsuńPisz dalej <3
OdpowiedzUsuń