poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 30


Pod artykułem zamieścili kilka zdjęć ze mną i z Hazzą oraz z całym zespołem. Na szczęście nie umieścili tu zdjęcia, kiedy ja i mój chłopak całujemy się przy zachodzie słońca.
- Oni są wszędzie.- mruknęłam do siebie, lecz wszyscy to usłyszeli i się zaśmiali.
-Dobra, olejmy to. O której masz to spotkanie?- Danielle zwróciła się do mnie.
-O 14:00.
- Tak, ale musicie wyrobić się do 11:30, bo jedziecie z nami na wywiad. Macie dwie i pół godziny. Zostawiamy was same, idziemy do sklepu. Chcecie coś? - spytał Harry.
-Jakbyś mógł to wodę niegazowaną i tabletki na ból głowy. - powiedziałam.
-Dla ciebie wszystko.- powiedział i dał mi soczystego buziaka w policzek.
-Dobra zabierajmy się a wy się przyszykujcie. - rzekł Niall.
-Dzięki, jesteście kochani. - podziękowałam.
Kątem oka zauważyła jak Zayn szepcze coś Nessie a ona się rumieni. W końcu wyszli.
-Okej, to do dzieła.
Poszłyśmy do sali taneczno-muzycznej a ja pokazałam im swoją choreografię. Troszeczkę ją pozmieniałyśmy, dodałyśmy muzykę i można by rzec, że była gotowa, ale trzeba było to jeszcze wyćwiczyć. Spędziłam na tym ponad godzinę. Później wszystkie po kolei wzięłyśmy prysznic. Ubrałyśmy wygodne, ale eleganckie ciuchy i zrobiłyśmy sobie lekki make-up. Dobrałam do stroju kilka dodatków a włosy spiąć w koka.
Równo o 11:30 przyszli chłopcy. Jak zobaczyłam moją „wodę niegazowaną” to myślałam, że padnę trupem.
-Ja wiem, że skończyłam 18 lat i mogę pić alkohol, ale bez przesady, nie od rana. - powiedziałam.
-Ale o co chodzi? - spytał Nial, który opróżniał jakąś paczkę chipsów.
-Prosiłam o wodę, a nie o wódkę!
-Zbierać się dzieci, za chwilę się spóźnimy. - z pomocą przyszedł Liam.
Założyłam na siebie marynarkę i wyszliśmy a przy okazji zakluczyliśmy drzwi.
Studio znajdowało się niedaleko nas, więc po 5 minutach byliśmy na miejscu. Cały czas miałam „wojnę” z Horankiem na gilgotki i pstrykanie w siebie palcami. Harry chwycił mnie za rękę, ale ją puściłam.
-Za chwilę ci wytłumaczę. - bezgłośnie wymówiłam w jego kierunku to zdanie gdy wysiadaliśmy ze samochodu.
Uderzyła mnie fala pisków i krzyków. Stałam z boku a chłopcy podpisywali autografy i takie tam :)
-Mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie? - zapytała mnie dziewczyna, która wyglądała na około 12-13 lat.
-Jasne. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się razem z nią do aparatu.
Podpisałam się jej w zeszycie i spytałam się jak ma na imię.
-Harper. Niesamowicie tańczysz – wyrzuciła z siebie cała zestresowana. – Jestem twoją fanką.
-Bardzo mnie o cieszy. Zdaję się, że jesteś nią jako pierwsza.
Musiałam już iść, bo Paul nas pogonił. Weszliśmy do ciepłego pomieszczenia , a z niego skierowaliśmy się do garderoby.
-Łał. - pomyślałam. - Właśnie spotkałam swoją pierwszą fankę i dałam swój autograf!”
Musiałam niestety o tym zapomnieć, ponieważ czekała mnie rozmowa z Harrym.
-Możemy porozmawiać na osobności?- szepnęłam do niego.
Skinął głową ruszając w kierunku jakiegoś małego pomieszczenia.
-Harry proszę nie mów nic jeszcze o nas. - niepewnie zaczęłam patrząc mu w oczy. - Przepraszam ale nie jestem jeszcze gotowa na krytykę przez twoje fanki.
-Jasne rozumiem. - odrzekł obojętnie.
-Jesteś na mnie zły, przecież to widzę.
-Nie, może trochę zawiedziony ale dobrze. Nie powiem nic o tym. - uśmiechnęliśmy się do siebie.
Pokoi ten był tak bardzo ciasny, że nasze ciała stykały się. Pocwałowaliśmy się raz czy dwa i potem poszliśmy do garderoby.

~ GODZINĘ PÓŹNIEJ ~

Chłopcy byli już po wywiadzie. Nie zabrakło pytań o mnie i o dziewczyny ale zgrabnie z nich wybrnęli. Teraz znowu siedzimy w samochodzie w drodze do Pitbulla.
Zimno mi. Niedobrze. Nie kontaktuję.
-Spokojnie. - Niall położył rękę na moim kolanie.
Dopiero teraz zauważyłam, że cała się trzęsę Powoli zaczynałam myśleć pozytywnie. Niestety mój spokój i opanowanie minęły wraz z zorientowaniem się, że coś czy KTOŚ mnie szczypie. Właściwie to moja cierpliwość skończyła się wraz z wprowadzeniem się do ich domu w Londynie ale mniejsza z tym. Dobra do rzeczy.
-Nie za specjalnie wyglądasz. Chyba coś cię bierze. - przemówił „zatroskany” Nialler.
Przechyliłam bardzo powoli głowę ze wzrokiem w style „Are you fucking kidding me?” i przemówiłam:
-Noo, kurwica. - odpowiadając myślałam, ze wybuchnę.
Na moje szczęście, czy też nieszczęście, podróż właśnie minęła i dojechaliśmy do wyroczni czyt. umówionego budynku.

~ Oczami Any~
Czekałyśmy już w budynku na chłopców i Michaelę. Po upływie dłuższego czasu przyszli. Baz słowa dziewczyna odebrała całusa od Harrego, zdjęła płaszcz i weszła do sali. Strasznie mocno trzymaliśmy za nią kciuki. Po upływie około dwóch godzin, wreszcie otworzyły się drzwi, za którymi wszystko się odbywało.

~WIECZÓR~

To był ciężki dzień... Na początku próby taneczne, wywiad, potem „casting” Michaeli, a teraz... Teraz jest piękne zakończenie tego cudownego dnia. Jestem tylko ja, Louis i kolacja przy świecach...


PS. Jeszcze jedno słówko o Michaeli – Pitbull zaproponował jej wspólna pracę, pod jakimś warunkiem, ale to tyle w tym temacie... 



______________________________________________________

Jeśli chcecie być powiadamiani o nowych rozdziałach na twitterze, napiszcie swoje nazwy w komentarzach. Nasz twitter ~ sexiHazza :))

4 komentarze: