poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rozdział 13


Po 45 minutach wyścigu i 5 km trasy oddawaliśmy rowery. Oczywiście moja drużyna czyli Dan, Zayn i Lou wygrała.
-oj słabiutko, słabiutko.- skomentował Zayn do przegranych.
-dobra wygraliście co mamy dla was zrobić?- spytał zdyszany Harry.
-o nie tak łatwo nie będzie. Wykorzystamy to jak będzie nam potrzebna pomoc.- Dan zwycięsko się uśmiechnęła.
Zbliżał się 15. poszliśmy na obiad do Nados. Przy stole jak zwykle się śmialiśmy i wygłupialiśmy, a Niall jak zwykle zjadł 2 porcje jedzenia. W domu obejrzeliśmy jakiś film na DVD. Chyba to była komedia, ale nie wiem na pewno, ponieważ Hazza ciągle szeptał mi do ucha coś miłego i przytulał. Po prostu nie mogłam się skupić. :) po 'seansie' Dan zaproponowała małe zawody taneczne. Mulat nie miał na to ochoty więc został sędzią.. poszedł po swój sprzęt, a my zrobiliśmy miejsce na środku salonu. Zapewniałam ich, że nie umiem tańczyć, ale mnie nie słuchali. Żeby było dość równo to byłam w drużynie wraz z moim chłopakiem i przyjaciółką. Zayn puścił jakąś szybką muzykę. Jako pierwsi byli: Harry- z mojej drużyny i Lou- z przeciwnej. Ich taniec był dość... oryginalny. XD niestety wygrał Tommo. Później Dan i Horanek. Mówił że to niesprawiedliwe, bo ta dziewczyna to zawodowa tancerka, blablabla, ale go przekonaliśmy. Oczywiście, nie mogłoby być inaczej szatynka wygrała. Na ostatni 'ogień' byłam ja i mój kuzyn. ha. Nie miałam w głowie żadnego układu, postanowiłam improwizować. Usłyszałam pierwsze dźwięki mojej jednej z kilku ulubionych piosenek 'do it like a dude' Jessie J. kocham naszego DJ'a za tą piosenkę. Zamknęłam oczy i przypomniałam sobie jej tekst. To mi pomogło się wczuć. Zaliczam ten taniec do najlepszych układów jakie zatańczyłam. Świetnie mi się to robiło, chociaż ostatnio tańczyłam pół roku temu o ile dobrze pamiętam. Piosenka się skończyła. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że każdy się na mnie gapi z otwartą buzią i wielkimi oczami. Zaczął coś mówić Liam.
-ale, ale jak to... gdzie ty się nauczyłaś tak tańczyć? Jak ostatnio 2 lata temu ciebie widziałem to przecież... to przecież nie tańczyłaś.
Ledwo co powiedział te kilkanaście słów. Co chwile wymachiwał dziwnie rękami. Zaczynam się o niego martwić, może ma atak padaczki, albo wścieklizny..? zaraz mu piana pójdzie z gęby i zacznie nas gryźć! Dobra ogarni się Michaela. Nie wiedziałam o czym on w ogóle mówi. Owszem tańczyłam jak go przy mnie nie było przez te 24 miesiące, ale ja jestem samoukiem. Nigdy nie pomyślałabym, że dobrze tańczę. Jak już to nieźle. Czekali na moją odpowiedź.
-ja przecież dobrze nie tańczę. Jestem samoukiem, to wszystko.- wyjaśniłam.
Danielle podbiegła do mnie.
-dziewczyno ty jesteś ge-nial-na!!!
wykrzyczała mi to prosto do ucha i mnie przytuliła.
-no widzicie jaką mam zdolną dziewczynę, taką jak ja. Jesteśmy dla siebie stworzeni!!!
Harry podszedł do mnie i objął mnie od tyłu, a ja się uśmiechnęłam.
-ey głodny jestem.- Niall się odezwał z miną zbitego psiaczka.
-dobra to może zrobimy ognisko?- spytał Zayn i spojrzał na nas pytająco. Potrząsnęliśmy potakująco głowami.
-okay, to ja idę zrobić coś do jedzenia.- Mulat.
-ja ci pomogę!!!!!!!- wydarł się pan wiecznie głodny.
-może jednak ja mu pomogę w kuchni, bo ty- pokazałam palcem na Horanka -szybciej to wszystko zjesz niż przygotujesz.
Poszłam za czarnowłosym do kuchni.
-seksownie wyglądasz w fartuchu- zażartowałam i usiadłam na blacie.
-ey tylko mi tu nie zdradzaj Harrego.- pogroził mi palcem i udał poważną minę.
-okay, okay jak chcesz- podniosłam ręce w pokojowym geście.
-w czym ci pomóc?- spytałam.
-sięgnij z półki szklanki.
-tylko tyle?
-tak zresztą sobie poradzę.
-okay.
Wykonałam posłusznie polecenie i powróciłam do swojej dawnej czynności czyli siedzeniu na stole. Przyglądałam mu się jak przygotowywał żarcie. Chyba to zauważył.
-czemu się tak na mnie patrzysz?- obrócił się przodem do mnie z uśmiechem.
-mam wrażenie że wam tu przeszkadzam.- spuściłam głowę na dół.
-ey- podszedł do mnie jeszcze bliżej i podniósł moją głowę tak, że patrzyłam prostu w jego czekoladowe oczy.-wcale tak nie jest. Możesz zawsze na nas liczyć. I uwierz mi każdy cię tu uwielbia.
Wtuliłam się w niego.
-jesteś niemożliwa. Mieszkasz tu 4-rty dzień, a ja czuję się jakbym znał cię co najmniej rok. Chyba zaczynam cię traktować jak 4 siostrzyczkę.
Zaśmialiśmy się. Pomógł mi zejść ze stołu i wzięliśmy przekąski. Zatrzymałam się przed wyjściem do ogrodu.
-Zayn?
-hmm?
-dziękuję, za wszystko.
Powiedziałam i poszliśmy na ogród, gdzie paliło się już ognisko.
____________________________________
postanowiłam szybciej dodać rozdział niż się spodziewałam.
 http://www.youtube.com/watch?v=8csJP0_mOyU&feature=related 
tu możecie sobie choć w przybliżeniu wyobrazić jak wyglądał taniec do piosenki Jessie J.
specjalnie ten rozdział dedykuję V. i jej koleżanki Aś , która chyba to czyta, coś? xd
dziękuje wszystkim którzy czytają moje wypociny. :) przez ponad 40 dni ponad 600 wejść, może dla niektórych to mało ale dla mnie bardzo dużo. <3 jeśli nie chcecie lub nie lubicie pisać komentarzy możecie odpowiedzieć po prostu na pytanie: 'jak podoba ci się opowiadanie?' które znajduje się po prawej stronie u góry. wam to zajmuje sekundkę, ale ja cieszę się jak dziecko, które dostało zabawkę.
dobra, już nie pieprzę tyle. następny rozdział 29 sierpnia, akurat w urodziny Liama <333

5 komentarzy:

  1. Fajny blog naprawdę <33

    OdpowiedzUsuń
  2. jej czekam na następny .:D -Aś

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne ! Cholernie dobrze się czyta :D - A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaje... no. Nie Mich zaspiewa w ich sali prob i oni to uslysza i awww .

    OdpowiedzUsuń