Rozdział 10
-podoba ci się?- spytał Harry który przytulił mnie od tyłu.
Momentalnie odwróciłam się do niego przodem. Spojrzałam w jego głębokie, zielone oczy.
-jest przepięknie.
Powiedziałam najciszej jak potrafiłam, jakbym bała się, że gdybym to powiedziała głośniej okazałoby się to tylko snem.. Nasze wargi złączyły w jednym, namiętnym i soczystym pocałunku. Jego usta były tak miękkie i delikatne. Po jakimś czasie odkleiliśmy się od siebie i znów popatrzyliśmy w oczy.
-Michaela- odchrząknął.- czy chcesz być moją dziewczyną?
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego, ale bez namysłu odpowiedziałam krótkie 'tak'. Posłał mi szczery uśmiech. Usiedliśmy obok siebie na kocu. Było tam mnóstwo pyszności. Truskawki, mango, ananas, banan, gruszka, borówki i rozpuszczona czekolada. Zaczęliśmy bawić się w rozpoznawanie smaków. Wbiłam na widelec ananas, truskawkę, banana i zamoczyłam w czekoladzie.
-mmm. Truskawka, ananas i mango?- zapytał przeżuwając owoce.
-haha. Pudło. Banan. Nawet nie rozpoznajesz smaków? Hahaha. Oj słabo Harry. Słabiutko.- pomachałam mu widelcem przed nosem.
-osz ty. Jak ja cię dorwie to zobaczysz!
Zaczęliśmy się gonić i śmiać. Bieganie nie było dla mnie łatwe w tych 10 centymetrowych szpilkach. Ale i tak się świetnie bawiłam. Loczek mnie złapał i zaczął gilgotać co spowodowało nasz upadek na ziemię. Nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa. Po piekielnych dla mnie 10 minutach, przestał. Wstał, podając mi swoją dłoń.
-mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę.
To jest chyba mój najlepszy dzień w życiu! Dwie niespodzianki od mojego chłopaka. Odwrócił się do mnie tyłem.
-wskakuj!
-Harry ja jestem ciężka!
-zobaczymy. A ja jestem silny. Wskakuj!
Posłusznie wykonałam polecenie. Chłopak chwycił mnie za nogi i szedł kierując się w stronę jeziora.
-muszę na ciebie uważać. Kłamiesz jak z nut. Jesteś leciutka.
Czułam, że się uśmiecham i rumienię.
-wcale, że nie!- odpowiedziałam śmiejąc się.
Doszliśmy do brzegu. Teraz dopiero dostrzegłam małą łódkę. Weszliśmy na nią. Wypłynęliśmy na środek jeziora. Harry usiadł, a ja położyłam głowę na jego kolanach. Zaczął się bawić moimi włosami. Przyznam, że to uwielbiam. Milczeliśmy. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Przy nim czułam się bezpieczna. Ciszę przerwał Harold.
-znamy się dwa dni, a czuję się jakbym znał cię całą wieczność.
Nadal gładził moje włosy.
-ja też.- spojrzałam na niego.- może powiesz mi coś więcej o sobie?- zaproponowałam.
-jasne. Tylko nie wiem co chcesz wiedzieć.- uśmiechnął się lekko do mnie.
-ile miałeś dziewczyn?
Poruszałam cwaniacko brwiami. On tylko się zaśmiał.
-tak na serio to 3, a ty?
-miałam jednego chłopaka, ale nie wspominam go dobrze.- posmutniałam.
-czemu?- pogłaskał mnie po policzku.
-źle mnie traktował. Zdradzał, bił, ale nie chce o tym teraz rozmawiać.
-jasne.- skinął porozumiewawczo głową.- musimy się już zbierać.
-która godzina?
Chłopak spojrzał na zegarek.
-już 22.40.
-szkoda. Tak mi tu dobrze razem z tobą
podniosłam się na rękach i spojrzałam w jego zielone paczadełka.
-obiecuję, że zabiorę cię tu kiedyś.
Posmakowałam jego ciepłych ust.
W domu byliśmy około 23.30. o dziwo każdy już spał. Postanowiliśmy, że dzisiaj będziemy spać u mnie. Harry wziął gorącą kąpiel, a ja potem uczyniłam to samo. Zasnęłam wtulona w mojego chłopaka.
_______________________________________________________
Na początek chciałabym przeprosić, że nie dodałam wczoraj nn. :(
troszeczkę się przedłużyło. ostatnie dni wakacji... ;c
jak mija wam dzień???
za krótki ! Juro chce wiedzieć długi rozdział !! - V.
OdpowiedzUsuń